walcze

moja walka z trądzikiem

Wpisy

  • wtorek, 21 kwietnia 2009
  • czwartek, 16 kwietnia 2009
    • Słynny dermatolog z Warszawy podobno czyniący cuda

      Niestety tej ciąży również nie udało się utrzymać, więc postanowiłam coś zrobić z twarzą. Koleżanka dała mi namiar na słynnego dermatologa podobno czyniącego cuda (tak przynajmniej twierdziła z nabożnym zachwytem ;-)

      Słynny dermatolog podobno czyniący cuda przyjmuje dziennie jakieś 40 osób (lista wisiała w poczekalni, więc bezczelnie policzyłam), co oznacza 5-10 min na osobę i niezłą pensję bez podatku.

      Słynny dermatolog zaordynował: zero żelu do mycia twarzy, tylko zwykłe mydło, zero jakichkolwiek kremów nawilżających, przeciwtrądzikowych, matujących, fluidów, podkładów, pudrów w kremie, filtrów przeciwsłonecznych itp. Tylko krem nivea na przesuszone miejsca, płyn na bazie spirytusu i maść do smarowania na bazie antybiotyku na noc. Takie leczenie przez rok powinno wyleczyć mój trądzik. Hmmmm, no jakoś mnie to nie przekonało, bo po co wysuszać twarz mydłem, spirytusem i brakiem kremu i jednocześnie ją natłuszczać niveą? I do tego zero filtów przeciwsłonecznych, a ja mam już obecnie okropne przebarwienia, więc bez filtrów będzie tylko gorzej. Jak widać, nie przekonałam się do terapii, zwłaszcza, że przez 10 min nie usłyszałam dlaczego to ma pomóc. Chyba wrócę do łykania witaminek, co przymajniej nieźle matowało.

      Ogólnie pomysłów brak.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (10) Pokaż komentarze do wpisu „Słynny dermatolog z Warszawy podobno czyniący cuda”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      czwartek, 16 kwietnia 2009 09:17