walcze

moja walka z trądzikiem

Wpisy

  • wtorek, 31 sierpnia 2004
    • mój plan

      Grzebię w internecie. Wychodzi na to, że osób, które bezskutecznie od wielu lat leczą trądzik jest bardzo dużo. Wiekszość nie ma już zaufania do dermatologów i próbuje różnych rzeczy na własną rękę, zupełnie jak ja.

      Powoli krystalizuje mi się plan działania na życie z trądzikiem (mniej lub bardziej ograniczonym). A więc:

      1. w najbliższym czasie długi urlop, żeby się odstresować

      2. po urlopie, jesienią powtórka z kwasów, bo blizny mam okropne i kosmetyczka nie radzi sobie z czyszczeniem

      3. zaraz po kwasach wizyta u ginekologa z prośbą o pigułki antykoncepcyjne, bo jeśli nic nie pomaga to zawsze można liczyć na pigułkę

      4. a jak już urodzę dzieci, wrócę do roaccutanu, bo chciałabym znowu cieszyć się życiem

      Wiem, że to polityka krótkowzroczna, bo pigułki zniszczą wątrobę, a roaccutane na pewno jeszcze kilka organów, ale wolę żyć krócej bez trądzika lub chociaż z ograniczonym, niż całe życie z twarzą taką jak mam teraz.

      Nic mnie nie cieszy. Wydaje mi się, że wzrok patrzących na mnie mówi jednoznacznie "jak dobrze, że ja nie mam takiego syfu na twarzy". Nie mam ochoty na spotkania ze znajomymi, na rozmowę z koleżankami w pracy, garbię się, patrzę w ziemię. Już nawet nie chce mi się ładnie ubierać, robić makijażu, uczesać się. Bo po co, skoro i tak wszyscy patrzą tylko na moją twarz...

      Trądzik jako choroba nie jest groźny dla organizmu.

      Depresja wywołana trądzikiem jest znacznie groźniejsza, zapewne nawet śmiertelna.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      wtorek, 31 sierpnia 2004 15:51
    • mocne postanowienie

      Nie skubać, nie wyciskać, nie dotykać twarzy rękami. Ciekawe jak długo wytrzymam?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      wtorek, 31 sierpnia 2004 09:51
  • poniedziałek, 30 sierpnia 2004
    • Roccutane cz. II

      Druga kuracja Roaccutanem była troche inna jeśli chodzi o dawkowanie. Najpierw, tak jak w pierwszej 20 mg na dobę, potem 20 mg raz na dwa dni, potem 10 mg na dobę, potem 10 mg raz na dwa dni.

      Efekt: 6 miesięcy brania Roaccutane i 6 miesięcy bez trądzika. Tylko 6 miesięcy...

      Nie zdecydowałam się na kolejne kuracje. Zbyt wiele czytałam o wadach wrodzonych u dzieci kobiet, które brały Roaccutane. Wprawdzie nie brałam dużych dawek, ale to działa na wyobraźnię.

      Rozważam Roaccutane za kilka lat, kiedy już wypełnię swój "macieżyński obowiązek".

      Żaden inny lek nie wywołał tak spektakularnego wyleczenia, po żadnym innym leku nie miałam tak pięknej cery. Tylko dlaczego na tak krótko?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Roccutane cz. II”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 sierpnia 2004 16:05
    • pamiętam

      Pamiętam jak dermatolog zapewniał, że Roaccutane zlikwiduje trądzik.

      Pamiętam jego zdziwienie, gdy po 9 miesiącach od zakończenia kuracji Roaccutanem pojawiłam się w jego gabinecie ponownie z trądzikiem.

      Pamiętam jak dermatolog zapewniał, że w swojej praktyce nie spotkał się z nawrotem po dwóch kuracjach Roaccutanem.

      Pamiętam jaki był zdziwiony widząc mnie 6 miesięcy po drugiej kuracji w swoim gabinecie ponownie z trądzkiem...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „pamiętam”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 sierpnia 2004 15:58
    • przetestowane

      Do tej pory przetestowałam:

      1. Naświetlanie laserem

      2. Diane 35

      3. Andocur

      4. Antybiotyki doustne, zewnętrzne i inne mazidła (pamiętam: Tetracyklina, Dalacin T, Davercin, Benzacne, Acnederm, Acnemycin, Skinoren, Isotrex, Metronidazol, Sulphamycin, a ilu nie pamiętam...)

      5. Roccutane

      6. Eksfoliacja

      7. Mikrodermabrazja

      8. Zioła

      9. Drożdże

      10. Kosmetyki przeciwtrądzikowe ze wszystkich półek cenowych

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 sierpnia 2004 15:52
    • CleananceK?

      Przez cały weekend wyskoczyły mi tylko trzy nowe pryszcze, z czego tylko jeden jeszcze boli.

      Smaruje twarz dwa razy dziennie CleananceK. Czyżby pomagało?

      A może to Omega3, które łykam od jakiegoś tygodnia?

      I jak tu wyczuć co pomaga? Gdybym chciała stosować wszystkie kosmetyki, preparaty, itp. pojedynczo nie starczyłoby mi życia :-0

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 sierpnia 2004 10:09
  • piątek, 27 sierpnia 2004
    • Roaccutane cz.I

      Brałam Roaccutane przez 6 miesięcy. Codziennie 20 mg. Przez pierwsze miesiące totalny wysyp tego co siedziało głębiej. Dermatolog nie pozwalał chodzić do kosmetyczki, twierdził, że wszystkie pryszcze wchłoną się same. Może małe rzeczywiście się wchłonęły. Ale duże i twarde nadal siedziły pod skórą. Zaryzykowałam i zaczęłam regularnie chodzić na czyszczenie. Było zdecydowanie lepiej i dzięki temu dermatolg przekonał się, że czyszczenie bardzo pomaga.

      Skutki uboczne: właściwe nie było. Mocno wysuszone śluzówki (piekące oczy, ranki w nosie, łuszczące się usta), sucha skóra na całym ciele, przesuszone wlosy, ale w porównaniu z bolącymi guzami trądziku to była pestka.

      Mniej więcej w trzecim miesiący brania twarz była już dużo lepsza, prawie nic nie wyskakiwało. Stan psychiczny- wspaniały. W końcu czułam się dobrze.

      Do Roaccutane brałam Marvelon i zewnętrznie Metronidazol.

      Po odstawieniu Roaccutane skóra była w bardzo dobrym stanie przez 9 miesięcy (ale cały czas brałam Marvelon).

      Potem nastąpił nawrót.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      piątek, 27 sierpnia 2004 09:58
    • po eksfoliacji

      Po zabiegach eksfoliacji skóra była bardzo gładka, blizny się spłyciły, przebarwienia zniknęły. Niby idealnie, ale mojej skórze najwyraźniej zabiegi nie spodobały się. Zaczęła się strasznie przetłuszczać, łojotok był taki, że makijaż spływał po 10 minutach. 

      Przez ten ogromny łojotok zaczęły się robić grube podskórne pryszcze. Nawet nie wiem jak to nazwać. Niektóre miały średnicę nawet 2 cm. Ogromne i bolące. Nie dawały się wycisnąć kosmetyczce. Te, które nie zostały wyciśnięte zostawały twarde pod skórą w kolorze sinawo-bordowym. Jednym slowem - kolejna odsłona trądzika.

      Lekarz przepisał Roaccutane.  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      piątek, 27 sierpnia 2004 09:48
    • co na twarz?

      Żel do mycia Cleen&Clear Jonson&Jonson

      Tonik Ziaja ogórkowy

      Kremy: Neutrogena z soją, Avene CleananceK, JeanD'Arcel Lactique (ten ostatni rewelacyjnie matuje)

      Kosmetyki kolorowe: bardzo umiarkowanie

      Co drugi dzień na przemian peeling ziarnisty Avon i maseczka z glinki Argiletz.

      Poza tym łykam: wyciąg z sosony piniowej, kwasy Omega 3 i kwas foliowy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      piątek, 27 sierpnia 2004 09:32
  • czwartek, 26 sierpnia 2004