walcze

moja walka z trądzikiem

Wpisy

  • poniedziałek, 30 sierpnia 2004
    • CleananceK?

      Przez cały weekend wyskoczyły mi tylko trzy nowe pryszcze, z czego tylko jeden jeszcze boli.

      Smaruje twarz dwa razy dziennie CleananceK. Czyżby pomagało?

      A może to Omega3, które łykam od jakiegoś tygodnia?

      I jak tu wyczuć co pomaga? Gdybym chciała stosować wszystkie kosmetyki, preparaty, itp. pojedynczo nie starczyłoby mi życia :-0

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 sierpnia 2004 10:09
  • piątek, 27 sierpnia 2004
    • Roaccutane cz.I

      Brałam Roaccutane przez 6 miesięcy. Codziennie 20 mg. Przez pierwsze miesiące totalny wysyp tego co siedziało głębiej. Dermatolog nie pozwalał chodzić do kosmetyczki, twierdził, że wszystkie pryszcze wchłoną się same. Może małe rzeczywiście się wchłonęły. Ale duże i twarde nadal siedziły pod skórą. Zaryzykowałam i zaczęłam regularnie chodzić na czyszczenie. Było zdecydowanie lepiej i dzięki temu dermatolg przekonał się, że czyszczenie bardzo pomaga.

      Skutki uboczne: właściwe nie było. Mocno wysuszone śluzówki (piekące oczy, ranki w nosie, łuszczące się usta), sucha skóra na całym ciele, przesuszone wlosy, ale w porównaniu z bolącymi guzami trądziku to była pestka.

      Mniej więcej w trzecim miesiący brania twarz była już dużo lepsza, prawie nic nie wyskakiwało. Stan psychiczny- wspaniały. W końcu czułam się dobrze.

      Do Roaccutane brałam Marvelon i zewnętrznie Metronidazol.

      Po odstawieniu Roaccutane skóra była w bardzo dobrym stanie przez 9 miesięcy (ale cały czas brałam Marvelon).

      Potem nastąpił nawrót.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      piątek, 27 sierpnia 2004 09:58
    • po eksfoliacji

      Po zabiegach eksfoliacji skóra była bardzo gładka, blizny się spłyciły, przebarwienia zniknęły. Niby idealnie, ale mojej skórze najwyraźniej zabiegi nie spodobały się. Zaczęła się strasznie przetłuszczać, łojotok był taki, że makijaż spływał po 10 minutach. 

      Przez ten ogromny łojotok zaczęły się robić grube podskórne pryszcze. Nawet nie wiem jak to nazwać. Niektóre miały średnicę nawet 2 cm. Ogromne i bolące. Nie dawały się wycisnąć kosmetyczce. Te, które nie zostały wyciśnięte zostawały twarde pod skórą w kolorze sinawo-bordowym. Jednym slowem - kolejna odsłona trądzika.

      Lekarz przepisał Roaccutane.  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      piątek, 27 sierpnia 2004 09:48
    • co na twarz?

      Żel do mycia Cleen&Clear Jonson&Jonson

      Tonik Ziaja ogórkowy

      Kremy: Neutrogena z soją, Avene CleananceK, JeanD'Arcel Lactique (ten ostatni rewelacyjnie matuje)

      Kosmetyki kolorowe: bardzo umiarkowanie

      Co drugi dzień na przemian peeling ziarnisty Avon i maseczka z glinki Argiletz.

      Poza tym łykam: wyciąg z sosony piniowej, kwasy Omega 3 i kwas foliowy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      piątek, 27 sierpnia 2004 09:32
  • czwartek, 26 sierpnia 2004
    • (nie) miły poranek

      Po wizycie u kosmetyczki na czyszczeniu wyglądam fatalnie. Mój mężczyna pyta rano:

      - Co ty masz na twarzy???!!!

      - Trądzik, blizny i strupy.

      - Powinnaś wziąć urop, nie możesz się tak pokazywac ludziom.

      Czasem myślę, że życie byłoby prostsze gdyby zwolnić się z pracy i nie wychodzić z domu, tak żeby nikt mnie nie oglądał. Tylko co to za życie i kto mnie będzie finansował???

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „(nie) miły poranek”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      czwartek, 26 sierpnia 2004 15:41
    • eksfoliacja

      W międzyczasie minęło 1,5 roku pracy na zlecenie i zostałam zatrudniona na stałe. Dzięki temu uzyskałam darmową opiekę medyczną w prywatnej przychodni. Znalazłam pana profesora dermatologa i uderzylam do niego.

      Uznałam, że najlepszym zabiegiem dla mnie będzie eksfoliacja (złuszczanie zewnętrznych warstw skóry kwasami owocowymi i kwasem glikolowym). Pan profesor dał stosowny kontakt i umówiłam się na wizytę. Okzało się, że muszę na dwa miesiące przez pierwszym zabiegiem zakończyć branie leków hormonalnych. Odstawiłam. Chyba było jako tako, nie pamiętam.

      Eksfoliacja składała się z serii 8 zabiegów. Najpierw przygotowałam twarz w domu stosując przez dwa tygodnie EffaclarK (wtedy to się nazywalo Efalpha). Potem zaczęły sie zabiegi w gabinecie. Wszystkie mniej więcej w odstępie tygodniowym. Najpierw dermatolg nakładała na oczyszczoną twarz kwas, patrzyła na reakcję i po chwili nakładała neutralizator. Po zabiegu kładła jeszcze bardzo tłusty krem. Po wyjściu z gabinetu twarz po kwasach owocowych była cała czerwona, po glikolowym czerwona plamiasta. Ludzie gapili się na mnie w tramwaju, ale ja i tak byłam szczęśliwa. Myślałam naiwnie, że to już koniec mojej historii z trądzikiem. Tak się jednak nie stało...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      czwartek, 26 sierpnia 2004 10:32
    • historii cd.

      Po czwartym roku studiów przyjechałam do Warszawy do pracy. Miało być tylko na trzy miesiące wakacji, ale zostałam na stałe. Studia dokończyłam w trybie dziennym (pracowałam na zlecenie i czasem udawało mi się wziąć wolny dzień i pojechać na uczelnię).

      Ze zmianą miejsca zamieszkania wiązała się zmiana lekarza. Znalazłam ginekologa endokrynologa na Miodowej. Do Diany, którą ciągle brałam dołożył Androcur.* Cera piękna, żadnych wyprysków, biust urósł. Tylko żołądek... Badania miałam zawsze dobre, ale nie czułam się najlepiej. Poza tym miałam dużo blizn, przebarwień i uznałam, że trzeba coś z tym zrobić.

      *teraz wiem że i Diana i Adrocur są lekami bardzo silnymi, i jest to "wystawianie armaty na muchę". Młode pokolenie lekarzy nie chce ich już przepisywać. Zbyt duża ingerencja.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      czwartek, 26 sierpnia 2004 10:08
  • środa, 25 sierpnia 2004
    • jak to się zaczęło

      A zaczęło się tak:

      W średniej szkole miałam trądzik. A jakże. Jak każdy w wieku młodzieńczym. Standardowo zaskórniki i trochę ropnych w strefie T. Wystarczały kosmetyki przeciwtrądzikowei raz na jakiś czas antybiotyki zewnętrzne.

      Na drugim roku studiów sytuacja zmieniła się diametralnie. Cała twarz jakby spuchła, tyle miałam ropnych grudek (wszystkie pod skórą). Co dwa tygodnie czyszczenie u kosmetyczki. Gdzie nie dotknąć tam coś tryska. W końcu badania hormonalne. Diagnoza: jeden jajnik dwukrotnie powiększony. Brak równowagi hormonalnej. Zbyt wysoki poziom testosteronu. Przynajmniej coś było wiadomo. Lekarz przepisał Diane 35. Kto brał ten wie: huśtawki nastrojów, nieustające dolegliwości ze strony układu pokarmowego (przełyk, żołądek). Nic nie smakowało, wszystko wydawało się kwaśne. Bóle głowy. Za to twarz znacznie lepiej.

      Tak upłynęły studia (4 lata Diane 35): twarz przyzwoita, trochę blizn, układ pokarmowy kiepsko. Przy każdej próbie odstawienia wszystko wracało.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      środa, 25 sierpnia 2004 12:30
    • zdjęcia

      Kilka zdjęć dla zobrazowania sytuacji:

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      środa, 25 sierpnia 2004 10:01
    • Zaczynam

      Mam 28 lat i od 12 lat trądzik. Fachowo to się nazywa trądzik wieku dojrzałego. Przeszłam większość możliwych kuracji. Żałuję, że wcześniej nie zaczęłam spisywać moich doświadczeń - może ktoś inny skorzystałby.

      Pomimo wielu lat leczenia nadal mam trądzik.

      Ostatnio miałam z tego powodu strasznego doła. Teraz rozpoczynam walkę od nowa. Wiem, że będzie ciężko, ale co mi pozostało...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Zaczynam”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      środa, 25 sierpnia 2004 09:47