walcze

moja walka z trądzikiem

trądzikowa historia

  • środa, 01 września 2004
    • mikrodermabrazja

      Jakiś czas temu wymyśliłam, że sprawdzę czy może przypadkiem pomoże mi mikrodermabrazja. Dużo naczytałam się w internecie, że pomaga, że zastepuje mechaniczne czyszczenie, że przebarwienia mniejsze, i pory mniejsze, i w ogóle wszystko naj.

      Fakty (w moim przypadku) są następujące:

      1. zrobiłam dwa zabiegi, w odstępie tygodniowym, po 250 zł każdy

      2. specjalny przyrząd (wyglądał jak długopis z kablem) wyrzucał (z pomocą kosmetyczki) pod ciśnieniem na mają skórę kryształki kordunu i jednocześnie zasysał je z powrotem, razem z moim złuszczonym w ten sposób naskórkiem

      3. nie boli, czuje się tylko lekkie ścieranie

      4. po zabiegu skóra jest ściągnięta (kosmetyczka smarowała bardzo tłustym kremem) i lekko zaczerwieniona, następnego dnia jest w kolorze brzoskwini, a po dwóch- trzech dniach wraca do normy

      5. mikrodermabrazja nie zastąpi mechanicznego czyszczenia u kosmetyczki- to co siedziało w skórze, siedziało również po zabiegu, z tym, że zewnętrzne warstwy skóry zostały złuszczone i dzięki temu można było wszystko powyciskać bez żadnych problemów

      6. na blizny i przebarwienia nie pomogło, niestety nie zauważyłam żadnych zmian

      7. za to pomogło na łojotok i rozszerzone pory- łojotok znacznie mniejszy, pory znacznie zwężone.

      Przez te zwężone pory teraz kosmetyczka nie może mnie wyczyścić, bo nic nie wychodzi, takie są wąskie. Polecam po wyleczeniu trądzika. O ile to możliwe.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „mikrodermabrazja”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      środa, 01 września 2004 10:58
  • poniedziałek, 30 sierpnia 2004
    • Roccutane cz. II

      Druga kuracja Roaccutanem była troche inna jeśli chodzi o dawkowanie. Najpierw, tak jak w pierwszej 20 mg na dobę, potem 20 mg raz na dwa dni, potem 10 mg na dobę, potem 10 mg raz na dwa dni.

      Efekt: 6 miesięcy brania Roaccutane i 6 miesięcy bez trądzika. Tylko 6 miesięcy...

      Nie zdecydowałam się na kolejne kuracje. Zbyt wiele czytałam o wadach wrodzonych u dzieci kobiet, które brały Roaccutane. Wprawdzie nie brałam dużych dawek, ale to działa na wyobraźnię.

      Rozważam Roaccutane za kilka lat, kiedy już wypełnię swój "macieżyński obowiązek".

      Żaden inny lek nie wywołał tak spektakularnego wyleczenia, po żadnym innym leku nie miałam tak pięknej cery. Tylko dlaczego na tak krótko?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Roccutane cz. II”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 sierpnia 2004 16:05
    • pamiętam

      Pamiętam jak dermatolog zapewniał, że Roaccutane zlikwiduje trądzik.

      Pamiętam jego zdziwienie, gdy po 9 miesiącach od zakończenia kuracji Roaccutanem pojawiłam się w jego gabinecie ponownie z trądzikiem.

      Pamiętam jak dermatolog zapewniał, że w swojej praktyce nie spotkał się z nawrotem po dwóch kuracjach Roaccutanem.

      Pamiętam jaki był zdziwiony widząc mnie 6 miesięcy po drugiej kuracji w swoim gabinecie ponownie z trądzkiem...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „pamiętam”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 sierpnia 2004 15:58
  • piątek, 27 sierpnia 2004
    • Roaccutane cz.I

      Brałam Roaccutane przez 6 miesięcy. Codziennie 20 mg. Przez pierwsze miesiące totalny wysyp tego co siedziało głębiej. Dermatolog nie pozwalał chodzić do kosmetyczki, twierdził, że wszystkie pryszcze wchłoną się same. Może małe rzeczywiście się wchłonęły. Ale duże i twarde nadal siedziły pod skórą. Zaryzykowałam i zaczęłam regularnie chodzić na czyszczenie. Było zdecydowanie lepiej i dzięki temu dermatolg przekonał się, że czyszczenie bardzo pomaga.

      Skutki uboczne: właściwe nie było. Mocno wysuszone śluzówki (piekące oczy, ranki w nosie, łuszczące się usta), sucha skóra na całym ciele, przesuszone wlosy, ale w porównaniu z bolącymi guzami trądziku to była pestka.

      Mniej więcej w trzecim miesiący brania twarz była już dużo lepsza, prawie nic nie wyskakiwało. Stan psychiczny- wspaniały. W końcu czułam się dobrze.

      Do Roaccutane brałam Marvelon i zewnętrznie Metronidazol.

      Po odstawieniu Roaccutane skóra była w bardzo dobrym stanie przez 9 miesięcy (ale cały czas brałam Marvelon).

      Potem nastąpił nawrót.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      piątek, 27 sierpnia 2004 09:58
    • po eksfoliacji

      Po zabiegach eksfoliacji skóra była bardzo gładka, blizny się spłyciły, przebarwienia zniknęły. Niby idealnie, ale mojej skórze najwyraźniej zabiegi nie spodobały się. Zaczęła się strasznie przetłuszczać, łojotok był taki, że makijaż spływał po 10 minutach. 

      Przez ten ogromny łojotok zaczęły się robić grube podskórne pryszcze. Nawet nie wiem jak to nazwać. Niektóre miały średnicę nawet 2 cm. Ogromne i bolące. Nie dawały się wycisnąć kosmetyczce. Te, które nie zostały wyciśnięte zostawały twarde pod skórą w kolorze sinawo-bordowym. Jednym slowem - kolejna odsłona trądzika.

      Lekarz przepisał Roaccutane.  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      piątek, 27 sierpnia 2004 09:48
  • czwartek, 26 sierpnia 2004
    • eksfoliacja

      W międzyczasie minęło 1,5 roku pracy na zlecenie i zostałam zatrudniona na stałe. Dzięki temu uzyskałam darmową opiekę medyczną w prywatnej przychodni. Znalazłam pana profesora dermatologa i uderzylam do niego.

      Uznałam, że najlepszym zabiegiem dla mnie będzie eksfoliacja (złuszczanie zewnętrznych warstw skóry kwasami owocowymi i kwasem glikolowym). Pan profesor dał stosowny kontakt i umówiłam się na wizytę. Okzało się, że muszę na dwa miesiące przez pierwszym zabiegiem zakończyć branie leków hormonalnych. Odstawiłam. Chyba było jako tako, nie pamiętam.

      Eksfoliacja składała się z serii 8 zabiegów. Najpierw przygotowałam twarz w domu stosując przez dwa tygodnie EffaclarK (wtedy to się nazywalo Efalpha). Potem zaczęły sie zabiegi w gabinecie. Wszystkie mniej więcej w odstępie tygodniowym. Najpierw dermatolg nakładała na oczyszczoną twarz kwas, patrzyła na reakcję i po chwili nakładała neutralizator. Po zabiegu kładła jeszcze bardzo tłusty krem. Po wyjściu z gabinetu twarz po kwasach owocowych była cała czerwona, po glikolowym czerwona plamiasta. Ludzie gapili się na mnie w tramwaju, ale ja i tak byłam szczęśliwa. Myślałam naiwnie, że to już koniec mojej historii z trądzikiem. Tak się jednak nie stało...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      czwartek, 26 sierpnia 2004 10:32
  • środa, 25 sierpnia 2004
    • jak to się zaczęło

      A zaczęło się tak:

      W średniej szkole miałam trądzik. A jakże. Jak każdy w wieku młodzieńczym. Standardowo zaskórniki i trochę ropnych w strefie T. Wystarczały kosmetyki przeciwtrądzikowei raz na jakiś czas antybiotyki zewnętrzne.

      Na drugim roku studiów sytuacja zmieniła się diametralnie. Cała twarz jakby spuchła, tyle miałam ropnych grudek (wszystkie pod skórą). Co dwa tygodnie czyszczenie u kosmetyczki. Gdzie nie dotknąć tam coś tryska. W końcu badania hormonalne. Diagnoza: jeden jajnik dwukrotnie powiększony. Brak równowagi hormonalnej. Zbyt wysoki poziom testosteronu. Przynajmniej coś było wiadomo. Lekarz przepisał Diane 35. Kto brał ten wie: huśtawki nastrojów, nieustające dolegliwości ze strony układu pokarmowego (przełyk, żołądek). Nic nie smakowało, wszystko wydawało się kwaśne. Bóle głowy. Za to twarz znacznie lepiej.

      Tak upłynęły studia (4 lata Diane 35): twarz przyzwoita, trochę blizn, układ pokarmowy kiepsko. Przy każdej próbie odstawienia wszystko wracało.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ewaes
      Czas publikacji:
      środa, 25 sierpnia 2004 12:30